Güstrow (Meklemburgia-Pomorze Przednie). Dworzec kolejowy i plac przed nim opisywane są w miejscowej prasie jako „strefa strachu” – dochodzi tam do bijatyk, awantur, gróźb, kradzieży, a nawet ataków nożem.
Policja federalna, policja krajowa, miasto i ochrona kolei prowadzą tam regularne patrole i interwencje; te ostatnie bywają przyczyną opóźnień pociągów.
W policyjnych komunikatach z ostatnich miesięcy powtarzają się konflikty z udziałem Syryjczyków, Afgańczyków, Rosjan i Niemców, często z bronią i alkoholem w tle.
Sprzedawczyni z dworcowego sklepu: „Od roku, odkąd tu pracuję, muszę patrzeć, jak na placu przed dworcem się biją”. Dodaje, że pod koniec miesiąca, gdy wypłacany jest zasiłek Bürgergeld, wielu klientów od razu kupuje wódkę i pije ją na miejscu. Jeden z nich rzucił jej w twarz dopiero co kupionym croissantem z szynką, bo było w nim mięso wieprzowe.
Z jej doświadczenia wynika, że najczęściej są to cudzoziemcy; ci, którym zakazano wstępu do sklepu, i tak wracają, maskując się okularami przeciwsłonecznymi. Pracująca w tym samym sklepie koleżanka zastrzega jednak, że sprawcami nie są wyłącznie cudzoziemcy.
Podróżna z Nadrenii Północnej-Westfalii mówi, że jako kobieta nie czuje się tu dobrze i była już zaczepiana.
https://www.nordkurier.de/regional/mecklenburgische-schweiz/ich-haue-dir-in-die-fresse-bahnhof-wird-zu-einem-angstraum-4232732