Urzędniczka Home Office, która rozmawiała z The Telegraph pod zmienionym imieniem, twierdzi, że azyl przyznaje się także osobom z zarzutami seksualnymi.
„To nieuniknione, że pewnego dnia włączę wiadomości i zobaczę kogoś, komu przyznałam azyl, który zgwałcił lub zamordował młodą dziewczynę.”
Opisuje seryjne zmiany podstaw wniosku: Irańczyk bez dowodów na działalność opozycyjną przechodzi na chrześcijaństwo; na pytanie o Wielkanoc mówi o czekoladowych jajkach i nie słyszał o zmartwychwstaniu. Potem, po wyczerpaniu odwołań, składa kolejny wniosek jako homoseksualista. Żywy wniosek blokuje deportację; urząd musi zakwaterować i utrzymywać.
Jej zdaniem nakazy deportacji są głównie dobrowolne, a Home Office nie ma zasobów ani woli, by odsyłać. Wskazuje kraje, do których obecnie nie odsyła się: Afganistan, Erytrea, Kuwejt i Sudan. Wcześniej na liście wysokiego przyznawania były Syria, Libia, Jemen i Irak. Erytrea pozostaje, bo przymusowy pobór uznaje się za sprzeczny z prawami człowieka. Twierdzi, że wielu Afrykanów podaje się za Erytrejczyków, bo wiedzą, że dostaną azyl; pytania o stolicę i flagę da się szybko sprawdzić.
Home Office zaprzecza, że istnieje kraj z gwarancją pobytu. The Telegraph: wskaźniki przyznawania dla Erytrei, Syrii i Sudanu w latach 2021-2023 wynosiły po 99 proc.
Urzędniczka: po sprawdzeniu w policyjnym PNC i wykazie terrorystycznym WICU wyszło, że rozpatrywany Afgańczyk był wielokrotnie zatrzymywany za nieprzyzwoite obnażanie się na placach zabaw. Chciała odmówić; przełożony stwierdził, że Afgańczykowi nie można odmówić, bo jeden wpis przeciw talibom wystarcza jako działalność polityczna. Odmówiła i dostała karę dyscyplinarną; sprawę przekazano komuś innemu.
https://www.telegraph.co.uk/news/2025/11/05/migrants-asylum-sex-offence-allegations-whistleblower/