W sierpniu 15-letnia Kianna z Bunde (Limburgia) była przetrzymywana przez kilka dni w ośrodku dla azylantów w Bredzie przez 18-letniego Syryjczyka.
Dziewczyna poznała go na TikToku i uciekła z domu dwa tygodnie wcześniej. Po odnalezieniu jej w ośrodku umieszczono ją w ośrodku opieki, ale ponownie zniknęła, zabrana samochodem.
Rodzina zgłosiła zaginięcie, lecz mimo wielokrotnych prób nie wpuszczono ich do ośrodka w Bredzie, tłumacząc, że to „otwarta placówka, nie więzienie”, a wstęp ma tylko policja.
Kianna wróciła do domu po kilku dniach. Według jej siostry miała siniaki, a w pokoju Syryjczyka znaleziono duże ilości gotówki, twarde i miękkie narkotyki oraz maczetę.
Podejrzewa się przemoc seksualną i stręczycielstwo. Policja początkowo nie traktowała sprawy priorytetowo, ale po nowych informacjach nadała jej status pilnej, lecz nikogo nie aresztowano.