Dzikie koczowisko przed jednym z najładniejszych zabytków Paryża utrzymało się tydzień.
Pod pretekstem zbliżającej się fali upałów prefektura zapakowała 250 nielegalnych imigrantów w autokary i rozwiozła do miast na prowincji, jak to ma w zwyczaju (Besançon, Bourges, Marsylia).