Montargis, dzielnica Kennedy. W poniedziałek 27 stycznia strażacy próbowali reanimować mężczyznę, którego życie było zagrożone, ale mimo wysiłków ratowników zmarł – według wstępnych ustaleń z przyczyn naturalnych.
Na miejsce przybyło kilku członków rodziny, ale strażacy ich nie wpuścili – zgodnie z procedurą trzeba było czekać na lekarza, który stwierdza zgon, i na policję, która dokonuje ustaleń. Zgromadziła się wtedy 200-osobowa agresywna grupa krewnych i gapiów. Policja musiała wezwać posiłki aż z Orleanu, by rozproszyć tłum – padły ciosy i obelgi wobec policjantów, którzy użyli gazu łzawiącego, dwóch funkcjonariuszy zostało lekko rannych. Brat zmarłego, który nie mógł pogodzić się ze śmiercią, został zatrzymany – usłyszał zarzuty grożenia śmiercią i przemocy wobec funkcjonariuszy publicznych.
Około godziny 22:30 służby przywróciły spokój w dzielnicy. We wtorek 28 stycznia rozmieszczono tam oddział prewencji policji CRS.
https://france3-regions.franceinfo.fr/centre-val-de-loire/loiret/un-homme-interpelle-apres-avoir-blesse-deux-policiers-200-personnes-ont-du-etre-dispersees-3099061.html
https://www.ici.fr/infos/faits-divers-justice/montargis-un-homme-en-garde-a-vue-pour-avoir-blesse-deux-policiers-9895321