W ostatnich miesiącach wyszła na światło dzienne wstrząsająca historia 84-letniej Elsy, która padła ofiarą przemocy seksualnej ze strony pracownika gminnych służb opiekuńczych w Uppsali.
Ta sprawa nie tylko rzuca cień na szwedzki system opieki społecznej, ale również otwiera dyskusję o bezpieczeństwie osób starszych. 84-latka ujawnia teraz twarz i nazwisko, po tym jak w mediach ogólnokrajowych występowała pod pseudonimem „Vera”.
Elsa, emerytka z Uppsali, wielokrotnie zgłaszała niepokojące zachowania pracownika służb opiekuńczych, który miał być jej pomocą w codziennym życiu. Według jej relacji, mężczyzna – imigrant pochodzenia arabskiego – już wcześniej dopuszczał się niestosownych zachowań, w tym ekshibicjonizmu. Mimo że Elsa informowała o tym swoją ówczesną opiekunkę, odpowiednie kroki nie zostały podjęte, co ostatecznie doprowadziło do tragedii.
W kwietniu tego roku, jak podaje Elsa, mężczyzna ten dopuścił się gwałtu na niej w jej własnym domu. Elsa, mimo swojego wieku, zdecydowała się publicznie opowiedzieć o swoim traumatycznym doświadczeniu, mając nadzieję, że pomoże to innym ofiarom znaleźć odwagę, by mówić o podobnych wydarzeniach. „Chciałabym, żeby inne kobiety znalazły w sobie siłę, by zgłaszać takie przypadki. To najtrudniejsze, co przeszłam w życiu,” przyznała Elsa w rozmowie z mediami.
Po incydencie, mężczyzna został zwolniony, a sprawa została zgłoszona odpowiednim organom. Jednakże, dochodzenie zostało umorzone z powodu braku dowodów, co jest częstym problemem w tego typu sprawach. Co więcej, Elsa narzeka na brak wsparcia ze strony gminy Uppsala. Jak mówi, nie otrzymała żadnej formy przeprosin ani pomocy psychologicznej, podczas gdy pracownicy, którzy byli świadkami wydarzeń, otrzymali wsparcie psychologiczne, a gmina wypłaciła im 36 150 koron w ramach „wsparcia kryzysowego”.
https://www.unt.se/story-nyheter/uppsala/artikel/84-ariga-elsa-det-var-jag-som-blev-valdtagen-/jv4zmyej