Od 12 czerwca 2022 r. budynek należący do Caroline Imerzoukene w Montreuil jest zajęty przez 50 nielegalnych imigrantów. Sąd nakazał ich eksmisję, ale prefekt nadal nie interweniował.
Caroline od dwóch lat próbuje odzyskać budynek w podparyskim Montreuil (3 mieszkania, 2 biura i duży warsztat), którego jest właścicielką. Bezskutecznie. Sądy nakazały eksmisję 50 nielegalnych imigrantów zajmujących jej nieruchomość. Dlaczego sytuacja nie ruszyła z miejsca? Prefekt nie interweniował w celu wyegzekwowania decyzji sądu i eksmisji dzikich lokatorów chociaż nowa przyspieszona procedura pozwala odzyskać okupowany dom w ciągu zaledwie 72 godzin.
Caroline twierdzi, że „do tej pory prefektura nie podała żadnego powodu, który uzasadniałby brak interwencji”. Została przyjęta na prefekturze we wrześniu, ale powiedziano jej, że tylko prefekt może zarządzić interwencję sił porządkowych w celu wykonania postanowienia sądu.
Stowarzyszenia obrony nielegalnych imigrantów wspierają nielegalnych okupantów. „Stowarzyszenia mówią mi ‚Pani już nie jest u siebie'” – martwi się Caroline. Być może prefektura chce uniknąć zatargów ze stowarzyszeniami, co tłumaczyłoby jej bezczynność. Niektórzy wolontariusze, którzy sami przyznają otwarcie, że są squatersami, kazali nawet dziennikarzom, w trakcie wywiadu z właścicielką, żeby się wynieśli: „Jesteście tu u ludzi, przeszkadzacie im. Prosimy opuścić lokal”.
W oczekiwaniu na eksmisję właścicielka płaci podatki i opłaty za dzikich lokatorów.