Na elitarnych amerykańskich uniwersytetach studenci nie radzą sobie z czytaniem książek. Uczelnie starają się dostosować do ich poziomu proponując częściej krótsze teksty i wyjątki.
Nicholas Dames, profesor na Uniwersytecie Columbia, wykłada literaturę klasyczną od 1998 r.
Jedna ze studentek powiedziała mu, że na studiach nigdy nie musiała przeczytać całej książki, a jedynie fragmenty i krótkie teksty. Daniel Shore z wydziału anglistyki na Uniwersytecie Georgetown, mówi, że jego uczniowie mają trudności ze skupieniem się nawet podczas czytania 14-wierszowego sonetu.
Według ekspertów ds. edukacji powodem jest skupienie się szkolnictwa wyższego na standaryzowanych testach, które nagradzają szybkie czytanie ze zrozumieniem i pozyskiwanie informacji zamiast dogłębnej analizy dłuższych tekstów.