Zabójca 19-letniej Philippine to recydywista. Jego pierwsza ofiara, 23-letnia studentka, którą zgwałcił w 2019 r., wykazała się pewnym sprytem, co uratowało jej życie.
Taha Oualidat (w mediach Taha O.) przyjechał do Francji z Hiszpanii 13 czerwca 2019 r. legalnie, na podstawie wizy turystycznej, która wygasła 27 lipca. Ponieważ miał 17 lat został objęty opieką przez służby ds. opieki nad dziećmi departamentu Val-d’Oise jako nieletni. Krótko potem Marokańczyk zgwałcił 23-latkę na leśnej ścieżce w Taverny, niedaleko hostelu, w którym przebywał.
Były szef policji departamentu Val-d’Oise, Frédéric Lauze, który nadzorował wtedy śledztwo ujawnia szczegóły. Gwałt w Taverny odcisnął na nim piętno. „Mieliśmy do czynienia z bardzo niebezpiecznym drapieżnikiem seksualnym”, opisuje Marokańczyka komisarz.
Fatalnego dnia ofiara wybrała się na spacer po lesie, gdzie spotkała gwałciciela. Po gwałcie młodej dziewczynie udało się nawiązać z napastnikiem dialog, „neutralizując” go. Udało jej się wmówić mu, że spotkają się ponownie przed wyjazdem. Ten wybieg niewątpliwie pozwolił jej pozostać przy życiu. „Po gwałcie młoda ofiara miała wrażenie, że agresor może ją zabić. Miała wrażenie, że ratuje swoją skórę sekunda po sekundzie. Udało jej się wydostać z uścisku drapieżnika”, wyjaśnia komisarz Lauze.
Mówi, że był „wściekły” i „poruszony”, gdy skojarzył te fakty z morderstwem Philippine. Podobnie jak młoda dziewczyna zgwałcona w 2019 r., Philippine najwyraźniej wybrała się na spacer po Lasku Bulońskim, spokojnym i rodzinnym o tej porze dnia, po przerwie obiadowej na stołówce uniwersytetu Paris Dauphine. Czy przydarzyło jej się feralne spotkanie z Marokańczykiem w tej mało uczęszczanej części lasu na skraju paryskiej obwodnicy? Taka jest przerażająca hipoteza, która właśnie się wyłania z dochodzenia.
Francja: Taverny. Wybieg zgwałconej studentki ocalił ją przed zabójcą Philippine