Niemcy: Akwizgran. NZZ pokazuje, że zaostrzonych kontroli nie da się rozstawić na całej granicy

Fajny reportaż NZZ z Akwizgranu na temat kontroli granicznych.
„W poniedziałek od północy w Niemczech obowiązuje zaostrzony reżim graniczny. Rząd chce ograniczyć nielegalną migrację. Morderstwa w Solingen i sukcesy AfD zniszczyły kulturę gościnności koalicji rządowej.”

„Od przyjęcia układu z Schengen w 1985 r. Akwizgran nie jest już miastem niemieckim. Akwizgran to miasto niemiecko-belgijsko-holenderskie, w którym ludzie nieustannie swobodnie przemieszczają się z jednego kraju do drugiego. Jak chcecie kontrolować granice, gdy wielu mieszkańców nawet nie wie, gdzie się znajdują?”
„Policja w rejonie Akwizgranu od lat stara się zapobiegać przestępczości i nielegalnej migracji. Problem w tym, że nie tylko mieszkańcy od dawna wiedzą, gdzie zwykle jest policja, ale także kurierzy narkotykowi i przemytnicy. To zabawa w kotka i myszkę, w którą kilkuset funkcjonariuszy bawi się z przestępcami wzdłuż 203-kilometrowej granicy. Tak było przed obecnymi rozszerzonymi kontrolami i tak samo jest dzisiaj: przejść granicznych jest grubo ponad setka, a policja nie może być na każdym.”