Najpierw czekaliśmy dwa miesiące na mianowanie premiera przez Macrona (poprzedni rekord: 9 dni!), a potem dwa tygodnie na skład rządu. Premier Michel Barnier właśnie go przedstawił.
W jego skład wchodzą macroniści, centryści, centroprawicowi Republikanie oraz jeden centrolewicowiec. Krotki przeglad najbardzej istotnych.
▪️ MON zostaje w rękach macronisty Sébastiena Lecornu, który będzie człowiekiem Macrona w armii i sygnałem dla establishmentu wojskowego, ze nie będzie zadnich rewolucji w sytuacji wojny w Europie i redefinicji NATO. Kiedy dwa lata temu przeszedł do MON z ministerstwa rolnictwa, to generalicja patrzyła na niego z nieufnością, ale chyba się oswoili, choc szacunku na dzielni nie zdobyl.
▪️ Do Bercy, czyli ministerstwa gospodarki, finansów i przemysłu, wprowadza się Antoine Armand, macronista: Jego pradziadek, Louis Armand, był w Résistance, a po wojnie był najpierw długoletnim prezesem francuskich kolei SNCF, a potem Euroatomu. Jego prawnuk ma 33 lata i jest posłem z Sabaudii. Jesienią 2022 r. był sprawozdawcą komisji śledczej ds. przyczyn utraty przez Francję suwerenności energetycznej. Komisja była powołana z inicjatywy Republikanów, a jej wymowa była raczej prawicowa i troche „suwerenistyczna”.
▪️ Jak już pisałem, plac Beauvau czyli Ministerstwo Spraw Wewnętrznych bierze senator Bruno Retailleau, jedne z liderów centroprawicowych Republikanów i to z nurtu bardziej prawicy niż centum, z otoczenia Françoisa Fillona, następca Philippe’a de Villiers w Wandei, jeden z płomiennych mówców na manifestacjach przeciw małżeństwom homoseksualnym w 2013. Przez lewicę może być postrzegany niemal jak Ziobro w Polsce. Na pewno zyska akceptacje lepenistów, którzy jako warunek poparcia dla nowego rządu postawili to, by poprzedni minister spraw wewnętrznych Gérald Darmanin nie zachował teki.
▪️ Podobny warunek RN postawił w ministerstwie sprawiedliwości: minister Eric Dupond-Moretti, adwokat imigranckich gangsterów z Porsche i Rolexem oraz symbol laksyzmu wymiaru sprawiedliwości miał odejść. Zastępuje go dawny socjalista Didier Migaud, obcnie prezes Wysokiego Urzędu ds. Przejrzystości Życia Publicznego (HATVP). Jest uważany za rygorystycznego i surowego. Według zgodnej opinii komentatorów jego nominacja na Strażnika Pieczęci przyniesie 360-stopniową rewolucję.
▪️ MEN także przypadł obozowi prezydenckiemu. Ministrem będzie Anne Genetet, przekonana macronistka, wiceprzewodnicząca klubu partii Odrodzenie w Zgromadzeniu Narodowym, posłanka z diaspory. Jak zwykle dostaje najgorszy ugór do zaorania. Od lat żadna sensowna reforma szkolnictwa we Francji się nie powiodła i nie powiedzie bez rewolucji.
▪️ Dla równowagi w ręce prawicy idzie ministerstwo szkolnictwa wyższego i badań naukowych. Bierze je Patrick Hetzel, poseł Republikanów z Alzacji. Po błyskotliwej karierze akademickiej zostal zwerbowany do polityki przez François Fillona. Był wykładowcą na wydziale prawa Assas w Paryżu za moich czasów 🙂
▪️ Transformacja ekologiczna wraca w ręce Agnès Pannier-Runacher z lewego skrzydła macronizmu, osobie z wewnętrznego kręgu Macrona.
▪️ Ministerstwo zdrowia trafia do Geneviève Darrieussecq, starej wyjadaczki w polityce. W pierwszym rządzie Macrona, za premiera Édouarda Philipe’a była sekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, potem w rządzie Castexa ds. ministrem kombatantów i sprawy weteranów, a w rządzie Élisabeth Borne ds. osób niepełnosprawnych. Kobieta renesansu.
▪️ Quai d’Orsay czyli MSZ i sprawy europejskie obejmuje 40-letni ekonomista Jean-Noël Barrot, bardzo liberalny i wolnorynkowy jak na Francję. Politykę ma w genach. Jego ojciec Jacques Barrot, znany reprezentant tradycji chrześcijańsko-demokratycznej we Francji, był czterokrotnie ministrem, a następnie wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej. Jego dziadek Noël Barrot również był posłem u zarania V Republiki.
▪️ Rzecznikiem rządu zostaje posłanka z burżuazyjnych zachodnich przedmieść paryskich Maud Bregeon, popierająca niegdyś Sarkozy’ego. Tu chyba kluczem była alternacja: po czarnoskórej brunetce Pisce Thevenot przychodzi blondynka „de souche”. Jest rozpoznawalna, bo od lat chodzi po studiach telewizyjnych broniąc Macrona.
▪️ Na koniec wisienka na torcie: ministerstwo kultury zachowuje prawicowa Rachida Dati, z imigranckiej algiersko-marokańskiej rodziny, wychowana na blokowisku, gustująca w luksusie nimfomanka i alkoholiczka o niewyparzonej gębie. Uwielbiam. Za dołączenie do rządu Macrona rok temu krytykowali ją ci sami Republikanie, którzy dziś biorą portfele ministerialne.