Paryż. Na ulicy Marx-Dormoy w XVIII dzielnicy, nazywanej „Małym Kabulem”, kobiety stanowią jedynie 12 procent przechodniów.
Ulica stała się symbolem nielegalnego handlu i punktem kontrabandy – wieczorami zapełniają ją sprzedawcy przemycanych papierosów i tytoniu do żucia, w większości afgańscy imigranci.
Według obserwacji dziennikarzy „Le Parisien” kobiety w godzinach szczytu świadomie przechodzą na drugą stronę ulicy, by uniknąć grup mężczyzn kontrolujących chodnik.
Laurence, pracownica pobliskiego sklepu: „Na lewym chodniku są nielegalni sprzedawcy uliczni – czuję się jak w klatce”.
Mieszkańcy rozwiesili plakaty z napisem „Safe place dla facetów, unsafe dla dziewczyn”. Kobiety opisują atmosferę jako opresyjną – unikają spojrzeń, przyspieszają kroku, część rezygnuje z wieczornych spacerów.
Dzielnica od lat zmaga się też z bójkami, strzelaninami i handlem narkotykami.
https://www.leparisien.fr/faits-divers/safe-place-pour-les-mecs-unsafe-place-pour-les-meufs-rue-marx-dormoy-a-paris-comment-les-femmes-sadaptent-18-12-2025-KFHFPIZVC5DC3FL7DJH77VEXDY.php
https://www.leparisien.fr/faits-divers/ca-peut-degenerer-a-tout-moment-a-marx-dormoy-la-rue-de-tous-les-trafics-a-paris-la-situation-saggrave-18-12-2025-I5JRM4K2EBD5BKZAHYLCHXW22U.php