W zeszłym tygodniu w Marsylii doszło do dwóch morderstw, które okazały się ze sobą powiązane. Ofiarą środowego zabójstwa był 15-letni nastolatek, który został „pchnięty nożem 50 razy” i „spalony żywcem”.
Sprawca kolejnego morderstwa, które miało miejsce w piątek, miał 14 lat.
Sprawa rozpoczęła się w zeszłą środę, na tle konfliktu między dwoma gangami, Mafią DZ i Czarnymi, które walczą o kontrolę nad punktem handlu narkotykami Belle-de-Mai w III dzielnicy Marsylii. 23-letni więzień z ZK Aix-Luynes, członek Mafii DZ, zwerbował nieletniego za pośrednictwem mediów społecznościowych za 2000 euro. Dał mu misję: pójść i podpalić drzwi domu członka klanu Blacks. Kazał mu również strzelić do drzwi, sfilmować to i opublikować nagranie w mediach społecznościowych.
Tego wieczoru 15-latek, w towarzystwie przyjaciela w tym samym wieku, udał się na miejsce zdarzenia. Pod blokiem na osiedlu Félix Pyat natknęli się na grupę młodych ludzi, którzy ich przesłuchali i przeszukali. U jednego znaleźli pistolet. Drugi zdołał uciec, ale pułapka zamknęła się na młodym mężczyźnie, który przyszedł wykonać kontrakt. Został pchnięty 50 razy nożem i zabrany na osiedle Fonscolombes, gdzie został żywcem spalony w śmietniku. Informowałem tu o tym wtedy. „To była scena bezprecedensowego i rzadkiego okrucieństwa”, powiedział prokurator.
Sprawa powróciła dwa dni później, w piątek. 23-letni więzień, niezadowolony z tego, że „jeden z jego młodych ludzi został zabity”, zaplanował zemstę. Ze swojej celi zwerbował płatnego zabójcę, który miał zabić członka klanu Blacks. 14-latek z departamentu Vaucluse miał dostać za wykonanie kontraktu 50 000 euro.
Został zakwaterowany w hotelu w Marsylii. Zabrał ze sobą rewolwer 357 Magnum. Do nieletniego dołączył inny młody mężczyzna i razem zamówili Ubera. Za kierownicą siedział 37-letni Nessim Ramdane, piłkarz amator i szanowany trener, który pracuje jako kierowca, aby utrzymać rodzinę. Miał ich zawieść na osiedle Félix Pyat.
Podczas jazdy zabójca zauważył mężczyznę, który wydawał się należeć do klanu Blacks. Poprosił kierowcę, aby się zatrzymał i poczekał na nich, ponieważ „mają coś do zrobienia”. „Oczywiście kierowca się nie zgodził. 14-latek wyciągnął broń za pasa i strzelił. Kula utkwiła w czaszce kierowcy. Ofiara nie miała żadnego związku z handlem narkotykami”, wyjaśnił prokurator. Sprawcy byli „bardzo młodzi”, a ofiara w piątek nie została trafiona zabłąkaną kulą, ale „zastrzelona z zimną krwią”.
Zabójca uciekł po tym, jak samochód uderzył w ścianę i ukrył się na okolicznych ulicach. Następnie zadzwonił do mężczyzny, który monitorował operację ze swojej celi więziennej. Nastolatek poprosił go o samochód, aby ich ewakuować. Ale z nieznanego powodu gangster nie zgodził się im pomóc i zadzwonił na policję (o tym w tweecie niżej). Następnie zadenuncjował młodego zabójcę, podając jego tożsamość i dokładną lokalizację, aby ułatwić jego aresztowanie. Około 5:30 nastolatek został aresztowany ze śladami krwi na spodniach.