Historyczne zwycięstwo tożsamościowej prawicy flamandzkiej. Po raz pierwszy Vlaams Belang z bezwzględną większością radnych będzie rządził w 40-tysięcznym mieście Ninove, na zachód od Brukseli. Nowy burmistrz Guy D’Haeseleer ma reputację „wyrazistego”.
Krótka analiza.
Lista „Forza Ninove” uzyskała 47,4% głosów. To wzrost o 7,4% w porównaniu z wyborami w 2018 r. Ordynacja daje jej 18 miejsc w radzie miasta na 35. Lista „Positief Ninove” ustępującej burmistrz Tanji De Jonge z lewicowo-liberalnej Open VLD otrzymała 30,8% głosów i będzie mieć 11 radnych, Zieloni 5, a centroprawicowa NVA jednego.
Tanja De Jonge sama dostała tylko 4587 głosów indywidualnych, a Guy D’Haeseleer prawie dwa razy tyle: 8552 głosy. Ciekawostka: zliczając głosy na konkretne osoby, kandydaci Vlaams Belang zajmują 9 miejsc w pierwszej dziesiątce.
Dlaczego to lokalne zwycięstwo jest symboliczne? Dwa powody. Po pierwsze, Belgia to kraj koalicji, tak na poziomie centralnym, co regionalnym. Rzadko zdarza się, by jedna partia brała wszystko i nie potrzebowała kompromisów, by rządzić. Po drugie, w Belgii obowiązuje nieformalna ideologia kordonu sanitarnego nazywana we Francji „frontem republikańskim”. Ze „skrajną prawicą” się nie wchodzi w konszachty, nie zawiera koalicji. Teraz okazuje się, że – jak we Francji – kordon sanitarny nie jest stuprocentowo skuteczny, na razie na poziomie lokalnym. Tożsamościowa prawica może wygrać nie wyrzekając się programu i nie przebierając za mainstream.
Ostatnia sprawa: przyczyny sukcesu są „lewicowe”, zbiorkom i Facebook. Po pierwsze, z powodu dobrego skomunikowania z Brukselą do Ninove sprowadzają się francuskojęzyczni imigranci w poszukiwaniu tańszych mieszkań, przywlekając ze sobą wszystkie klasyczne plagi, a głównie przestępczość. Po drugie, płatne reklamy na Facebooku pozwoliły partii sporządzić kartografię polityczną miasta ulica po ulicy: tu na nas głosują, tu nie głosowali, tu przestali, tu poprzednio na liberałów etc. Walka o wyborcę była dom po domu, od drzwi do drzwi.
Belgia: Ninove. Vlaams Belang zdobywa historyczną bezwzględną większość