Szwecja: Sztokholm. Dwie krewne oskarżone o zbiorowy gwałt na imprezie

Szwecja: Sztokholm. Dwie krewne oskarżone o zbiorowy gwałt na imprezie

Sztokholm. 26 maja dwie krewne dopuściły się zbiorowego gwałtu na dziewczynie podczas „wielokulturowej” imprezy w mieszkaniu w dzielnicy Rissne.
Kilka osób z grupy wybrało się wcześniej tego wieczoru do pubu, potem impreza przeniosła się do mieszkania.

Pito wódkę i wąchano podtlenek azotu z balonów. „Jeden wyglądał na Szweda, drugi na Araba, a reszta to Persowie i Afgańczycy.”
26-letnia właścicielka wita nowo przybyłych gości. Świadek opisuje ją jako „naprutą”. Kiedy nowo przybyła imprezowiczka podaje jej na powitanie lewą rękę 26-latka wpada w szał. „Masz mnie witać prawą ręką, ty dziwko!” Dochodzi do bójki, inni goście próbują interweniować, kilku z nich zdegustowanych wychodzi.
Jednak gospodyni się nie uspokaja. „Ty mała dziwko. Przyszłaś tu, bo chcesz kutasa. Pokażę ci, co to jest kutas!” – krzyczy i ściąga ją z sofy na podłogę, a jej 20-letnia siostrzenica przyłącza się do przemocy. Kopią i biją leżącą na podłodze ofiarę, zdejmują jej majtki na oczach wszystkich i wkładają „nieznany przedmiot” do pochwy. „Nie wiem, czego używali i co to było, ale bolało.” Ofiara zaczyna krwawić, ale udaje jej się opuścić mieszkanie. Ma wstrząśnienie mózgu i inne obrażenia ciała.
W mieszkaniu znajdowała się grupa młodych mężczyzn w wieku 20-30 lat, ale nikt nie interweniował. „Wkładali mi różne rzeczy w cipkę. Rozumiesz? Przy chłopakach” – mówi ofiara psychologowi.
Obie sprawczynie, urodzone w Szwecji, ale irackiego pochodzenie, zostały oskarżone o gwałt kwalifikowany, a starsza również o groźby karalne, gdyż groziła śmiercią ofierze gwałtu.
Oskarżona 26-latka była już karana za kradzieże i pranie brudnych pieniędzy. 20-latka do tej pory jest niekarana.