Bayonne. 22-letni Algierczyk z sądowym nakazem opuszczenia Francji został zatrzymany w trakcie transakcji kokainowej z klientem. Recydywista był uzbrojony w maczetę i gaz łzawiący.
Według dealera, maczeta leżała na schodach jego bloku, a on „znalazł ją przypadkiem i podniósł, żeby wyrzucić do kosza, żeby dzieci nie ucierpiały”. Jeśli chodzi o gaz łzawiący, to zadeklarował: „Tak, kupiłem go. Ale nie wiedziałem, że jest zabroniony”. Na koniec powiedział, że nie wie, jak woreczek z kokainą się tam znalazł.
Jego wyjaśnienia miały tę zaletę, że rozśmieszyły publiczność, ale były znacznie mniej skuteczne w przekonaniu prokuratora.
Został skazany na 10 miesięcy pozbawienia wolności i pięcioletni zakaz wjazdu do Francji.